Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Witajcie moi drodzy, 

Ostatnio zaniedbałam bloga, ale sytuacja losowa trochę uniemożliwiła mi rzetelne podejście do tematu. Mam nadzieję, że co niektórzy tęsknili. 
Czas pościerać „rozlane mleko” i wrócić do rzeczywistości blogowej. ;)

Mimo, że nie udzielałam się internetowo, w ostatnim czasie sporo się u mnie działo. Dużo kręciłam, testowałam rozmaite półprodukty, a jeszcze więcej rozmyślałam w którą stronę pragnę dalej się rozwijać. Ostatnie 2 miesiące były wypełnione warsztatami, zarówno tymi indywidualnymi, jak i grupowymi. Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami przepisami na cudeńka, które ukręciłyśmy z dziewczynami na jednym z takich spotkań (krótka fotorelacja poniżej). 



Dzięki uprzejmości Pani Lidii z Mazideł, dostałyśmy sporo produktów z solidnym rabatem, więc mogłyśmy poszaleć i stworzyć prawdziwe dzieła sztuki. Był płyn micelarny, tonik i fenomenalne serum. Jego sława poszła już w Polskę i dziewczyny pytają mnie o przepis. Nie będę się rozdrabniać i trzymać receptury dla siebie. Poniżej podlinkuje składniki, aby łatwiej było Wam zamówić co trzeba. :)

Hej Kochani, 

Kremy BB/CC to już na dobre wpisały się w rynek kosmetyczny, zastępując niejednokrotnie ciężkie podkłady, jednocześnie uzupełniając codzienną pielęgnację. Ja również sięgam po taką opcję, gdy nie potrzebuję perfekcyjnego i mocno kryjącego makijażu. 

Krem BB robiłam już wielokrotnie, ale ten wyszedł mi nadzwyczaj przyjemnie. Wchłania się do matu (choć nie od razu), fajnie wyrównuje koloryt cery (u mnie przebarwienia), a do tego niesamowicie pielęgnuje. Ponieważ ostatnio ubolewam nad brakiem czasu, zamieszczam odręcznie napisaną recepturę. 

Składniki jakie będziemy potrzebować to:

  • hydrolat różany (łagodzi podrażnienia, nawilża, reguluje wydzielanie sebum)
Hej, hej!
Jak przygotowania do świąt? Ja niestety nie czuję jeszcze klimatu, ale jutro jak upiekę mazurki na pewno to się zmieni. :-)

Dziś mam dla Was propozycję na świece - oczywiście w ekostylu, bo zrobione z ekologicznego wosku sojowego, Takie świece w sklepach internetowych kosztują nawet 100 zł, ja za ok 35 złotych jestem w stanie przygotować 6 sztuk.

Witajcie Kochani,
Mam dla Was kolejny, moim zdaniem bardzo udany, kremik idealny dla kobiet 30+. Zadaniem kremu jest głębokie nawilżenie i uelastycznienie skóry. Przy tym pachnie nieziemsko, ciepło, orientalnie, ale jednocześnie delikatnie. Zapraszam!



Hejka! 
Odkąd zaczęłam mieszać kremy, zawsze najlepiej wychodziły mi te, które robiłam "na czuja" i bez zadęcia, czyli te o prostym składzie i mieszane od tak. Niedawno miałam zapytanie o nieskomplikowany, nieuczulający krem dla dziecka o wielorakim zastosowaniu. Skoro miał być dla dziecka, nie było sensu ładować tysiące składników ryzykując problemy skórne. Tak właśnie powstał mój kremik oliwny z lawendą, który również stosowałam i niejednokrotnie ratował moje przesuszone dłonie i skórę twarzy. Moim zdaniem idealny kremik ONE4ALL. :-)



Witajcie!
Właśnie siedzę w łóżku obezwładniona paskudnym wirusem i popijam kawę! Wiem, wiem, powinna być herbata z miodem i cytryną, ale przecież coś od życia też się należy, no nie? ;-)

Jeśli tak jak ja, lubicie aromat kawy, to z pewnością docenicie zapach mojego mazidełka.


Hejka!

Dużo ostatnio kręcę, choć piszę tyle co kot napłakał. Chciałam pochwalić się Wam masełkami i kremami, które ostatnio stworzyłam. Dziś na pierwszy ogień idzie masło, które pachnie wręcz obłędnie. Ciepło, słodkawo, trochę egzotycznie. Polecam!



Witajcie, 

Okres jesienno-zimowy jest bardzo wymagający dla naszej skóry, a szczególnie dla skóry dziecka. Już 3 rok z rzędu robię mazidło dla dziewczynki, którą darzę szczególną troską. Przez parę miesięcy śledziłam jej zmaganie się z chorobą nowotworową oraz byłam świadkiem jak z dnia na dzień staje się niemożliwe. Oliwka jest niesamowitą dziewczynką, którą los obdarował wspaniałymi rodzicami i dał szansę by mogli patrzeć jak dorasta i się rozwija. O Oliwce możecie poczytać na tym blogu

Oliwka po wszystkich szpitalnych przejściach nabawiła się sporego uczulenia na sklepowe preparaty do pielęgnacji skóry. Niewiele pomaga, a jeśli już to na chwilę. Kiedy dowiedziałam się, o problemie Oliwki, wysłałam jej swoje mazidło z nadzieją, że może przyniesie ukojenie. I stał się kolejny malutki cud. :) Olisi skóra zaakceptowała moje mazidło. :) 



To już 3 wersja mazidła, lekko zmodyfikowana tym razem o dodatek monoi, ale zawsze bazą jest olej kokosowy i masło shea.

Hej!
Trochę mnie tu nie było, ale małymi kroczkami wracam do mojego blogowego azylu. :) W ostatnim czasie zwaliło mi się na głowę mnóstwo spraw i nieprzyjemnych zdarzeń, które totalnie wyłączyły mnie z normalnego funkcjonowania. Może powstanie kiedyś o tym osobny post... 

Tymczasem krótko o moim przecudnym odkryciu jakie poczyniłam parę miesięcy temu i zdążyłam wypróbować już w paru wersjach, a mianowicie o substytucie genialnego produktu jakim jest Make Up For Ever HD powder. 



Te z was, które miały okazje być posiadaczkami oryginału, znają jego zalety. Puder doskonale utrwala makijaż i matuje cerę, ale bez efektu maski. Jest całkowicie transparentny, choć konsystencją bardzo przypomina talk. Jedyną wadą oryginału jest jego cena - ok 170 zł za 8,5 g. Jak dla mnie jest to cena zaporowa... Dlatego szukając odpowiednika, znalazłam akurat jego brata bliźniaka, a mianowicie Krzemionkę Spherica P1500 ze sklepu kolorowka.com.
Jeśli kręcenie samoróbek zacznie nas wciągać i będziemy chcieli pójść już w bardziej zaawansowane receptury, na pewno staniemy przed dylematem co kupić by nie wydać fortuny, a uzyskać skuteczny kosmetyk. Dzisiaj zasugeruję Wam w co się zaopatrzyć by uzyskać kompromis z naszym portfelem.

Woda oczyszczona (jałowa)
Jest dużo tańszym rozwiązaniem niż zakup hydrolatu. Wodę oczyszczoną w ilości 1 l można kupić już za 20 zł. Są również wersje w blistrach, ale cenowo w ogóle się nie opłacają. Ja polecam wodę od Prolabu. Wiem, że wiele aptek na jej bazie przygotowuje gotowe kremy. 

Papierki lakmusowe
Są wręcz obowiązkowe przy sporządzaniu wszelkich kosmetyków na bazie wody, gdyż za kwasowość lub zasadowość naszego produktu odpowiada właśnie faza wodna. Mierzymy pH fazy wodnej przed zmieszaniem z fazą olejową i po zmieszaniu, szczególnie gdy do gotowego kosmetyku dodajemy składniki wrażliwe na ciepło. Na allegro można kupić sporą ilość papierków lakmusowych już od 5zł z wysyłką.

Emulgatory
To jest generalnie temat rzeka. Jest ich cała masa i każdy będzie każdego przekonywał, że jeden jest lepszy od drugiego. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że emulgator SLP nie sprawdza się przy kremach, ale za to doskonale nadaje się do mleczek, serum olejowego, czy olejków myjących.
Jeżeli planujecie wybrać 1 emulgator, możecie zacząć od Olivem 1000. Jeśli chcecie gwarancję stabilności emulsji, ja preferuje łączenie 2 emulgatorów, jeden typu o/w, u mnie GSC (Glyceryl Stearate Citrate), a drugi typu w/o i jest to GMS (Monostearynian glicerolu). Są to 2 dość uniwersalne emulgatory i praktycznie każdy krem dobrze na nich wychodzi. Koszt obu jest rzędu 10 zł, a wystarcza na baaaardzo długo.

Najtrudniej jest zacząć, a szczególnie gdy nie wiemy od czego. W tym poście postaram się wskazać Wam drogę do osiągnięcia mistrzostwa w robieniu własnych kosmetyków.

Największym błędem jest porywanie się z motyką na słońce i zaczynanie samoróbek od zrobienia np. kremu z kwasami. W moim odczuciu jest to jak wchodzenie na Mount Everest bez uprzedniego przygotowania. Najlepiej jest zacząć od tego co musi się udać, i czegoś co nie wymaga dodatkowo sporych zakupów na samym starcie. Poniżej moja osobista skala trudności w samoróbkach.

Często spotykam się z komentarzem, że robiąc swoje kosmetyki trzeba mieć małe laboratorium. Ludzi przeraża myśl, że trzeba posiadać wiedzę co najmniej chemika. Spróbuję przekonać Was, że kręcenie swoich samoróbek nie jest czarną magią, choć produkty wychodzą w rzeczy samej magiczne…To prawie jak pieczenie ciasta. Masz przepis, kupujesz składniki, odmierzasz i działasz. Raz wyjdzie lepiej, raz gorzej, są produkty które lepiej współpracują, a niektóre są do niczego. Dokładnie tak jak w kuchni. :)

Dziś przedstawię Wam narzędzia potrzebne do kręcenia samoróbek.


NIEZBĘDNIK MIESZACZA – AKCESORIA PODSTAWOWE

1. Coś do dezynfekcji

Zanim zaczniemy pracę nad miksturami, obowiązkiem jest odkażenie każdego sprzętu, który będzie miał kontakt z naszą samoróbką. Można do tego wykorzystać spirytus, ale ja preferuję MIKROZID. Jest to płyn stosowany do dezynfekcji pola operacyjnego w szpitalach. Usuwa wszelkiego rodzaju wirusy, bakterie i grzyby. Cena za 1 l wynosi mniej więcej tyle co za 0,5 litra spirytusu. Jest to jedyny wydatek konieczny do poniesienia jeśli myślimy o produkcji w domowym zaciszu. 

Witajcie, 

U mnie urlopowo. :) Postanowiłam zrobić sobie lekki detox od komputera, tym bardziej, że spędzam przy nim codziennie przynajmniej 8 godzin. Jak widzicie, nie wytrzymałam za długo.

Dzisiaj mam dla Was krótką recepturkę na fajne masło do ciała. Fajne, bo "na oko". Koniec wymówek, że nie macie wagi, że ciężko odmierzać, itp. Uwierzcie mi, na pewno wyjdzie! Takie samo masełko powędrowało w moim ostatnim rozdaniu do Mstrzal. 

Czego potrzebujemy?



Kwas hialuronowy jest w moim przypadku nieodzownym składnikiem w codziennej pielęgnacji. Jego ilość w naszej skórze maleje z wiekiem, dlatego ja dodaje go dosłownie wszędzie: do toników, kremów, serum do twarzy, balsamów, etc. Często kupowałam gotowe mieszanki 1,5% kwasu, lecz zawsze nie pasowało mi parę rzeczy: a to opakowanie (wielkość), a to termin przydatności, a to dostępność. Ostatnio postanowiłam, że po raz pierwszy spróbuję zrobić żel hialuronowy tak od A do Z. W ECOSPA nabyłam takie 2 cudeńka za całe 25 zł. 



Ostatnio stuknęło mi 100 lajków na Facebooku. Cieszę się jak dziecko i w związku z powyższym przygotowałam dla Was rozdanie!

Do zgarnięcia macie:

  • Luksusowe, nawilżające serum angti-aging (w składzie m.in. kwas hialuronowy, hydrolat z neroli, ceramidy, kolagen z elastyną, tripeptyd przeciwzmarszczkowy, d-pantenol, bioferment z aceroli, ekstrakt z granatu)
  • Perfumowane masło do ciała z olejkiem ylang-ylang (w składzie m.in masło kakaowe, masło kawowe, masło shea, masło waniliowe, olejki eteryczne)
  • Fitoaktywna maska nawilżająca z kompleksem witamin od Babci Agafii ;)




Witajcie Kochani!!

Przyznam szczerze, że o ile o pielęgnacji innych części ciała raczej nie zapominam, to z pielęgnacją skalpu jest u mnie krucho. Od jakiegoś czasu ograniczyłam do minimum szampony z SLSem, używam dobrych odżywek, ale olejowanie czy inna pielęgnacja skalpu zawsze była dla mnie zmorą. Po części jest to wynikiem braku czasu, gdyż włosy myję najczęściej rano. Choć oczywiście dla chcącego nic trudnego… 

Tak więc aby odżywić nieco skórę głowy bez stosowania czasochłonnego olejowania i maskowania, przygotowałam fajną wcierkę do włosów w sprayu. 



Hej Kochani! 
W tej części kraju gdzie mieszkam, wszystko kwitnie z opóźnieniem. Teraz przyszła pora na krzewy różane. Zawsze bardzo się cieszę z tego okresu, bo już od 3 lat zbieram i suszę płatki róż, aby je potem wykorzystać do swoich kosmetyków! Jak wyschną, planuję dużą produkcję musujących kul z ich udziałem.


Witajcie!
Jakieś 2 tygodnie temu skończył mi się krem do rąk i zupełnie nie miałam czasu aby coś fajnego ukręcić. Ręce niestety odpokutowały to rozstanie z nawilżeniem. W pracy mam koszmarne wręcz mydło do rąk i już po jednym użyciu dłonie wręcz błagają o jakąś ochronę. Zawzięłam się i w pół godziny ukręciłam taki kremik.



Hej Kochani, 
Znam ludzi, którzy całe życie nie smarują się wychodząc na słońce, ja do nich nie należę. Uważam, że koniecznością jest stosowanie jakiejkolwiek osłony przeciwsłonecznej, i nie ważne czy są to filtry chemiczne czy mineralne. Ja osobiście jestem za tymi drugimi. Filtry mineralne są bardziej stabilne od chemicznych, ale mają jedną poważną wadę – bielą skórę. Jeżeli komuś to nie przeszkadza, podaje Wam świetny krem przeciwsłoneczny z ochroną na poziomie SPF 20-25. Trudno to dokładnie ocenić, ale powiem Wam, że po 1,5 godziny ekspozycji w pełnym słońcu, nie było najmniejszego śladu zaczerwienienia. Krem powstał z myślą o mojej córeczce, ale i ja i mój mąż również testowaliśmy go na sobie.



Witajcie! 
Ostatnio na FB profilu Domowej Receptury pojawił się sympatyczny konkurs na stworzenie domowego kosmetyku tylko z artykułów spożywczych. Pomyślałam "A co mi tam", już nie takie eksperymenty się robiło, więc zabrałam się za stworzenie peelingu. Jak się przekonacie jest banalnie prosty.

Potrzebujecie:  
4 łyżek wiórków kokosowych
1,5 łyżki maku
1 łyżka cukru (dowolnego)
1 łyżka cynamonu
1 łyżka miodu
2,5 - 3 łyżki oliwy extra virgin
młynek do kawy lub blender

Jak działamy?

  • Najpierw wrzucamy do blendera wiórki kokosowe i miksujemy tak długo (około minuty), aż wiórki zamienią się w papkę, dzięki wydobywającemu się z nich oleju kokosowego.