Największym błędem jest porywanie się z motyką na słońce i zaczynanie samoróbek od zrobienia np. kremu z kwasami. W moim odczuciu jest to jak wchodzenie na Mount Everest bez uprzedniego przygotowania. Najlepiej jest zacząć od tego co musi się udać, i czegoś co nie wymaga dodatkowo sporych zakupów na samym starcie. Poniżej moja osobista skala trudności w samoróbkach.
LEVEL 1 – NOWICJUSZ
(nie wymaga specjalistycznych zakupów)
1. Peeling
Według mnie najłatwiejszym i chyba najprzyjemniejszym w użyciu (bo daje efekt natychmiastowy) kosmetykiem do wykonania w domu jest peeling. Możecie zrobić go z tego co macie w kuchni. Najprostszy jaki przychodzi mi do głowy to wymieszanie oleju i cukru w proporcji 1:1,5. Bardzo łatwy przepis znajdziecie też u mnie na blogu TUTAJ.
2. Olejek do OCM
Jeśli nie znacie metody oczyszczania twarzy olejami (OCM), to odsyłam do fachowego wpisu u ALINA ROSE. To bardzo przyjemna i skuteczna metoda oczyszczania twarzy za pomocą dowolnego oleju wymieszanego z olejem rycynowym. I tu również nie trzeba specjalistycznych składników. Wystarczy wizyta w aptece, nabycie rycyny, wymieszanie olejów i voila! Możemy myć buźkę.
3. Domowe maseczki
Tutaj również wystarczy kilka składników kuchennych, połączenie owoców, mleka, miodu, przypraw i naparów. Jest tylko jedno małe ale… Coś nas może uczulić. Kilka przykładowych receptur poniżej:
MASECZKA DOMOWA
MASECZKI OWOCOWE
MASECZKA Z KURKUMY
LEVEL 2 – OGARNIAJĄCY
(wymaga paru zakupów w specjalistycznych sklepach z półproduktami)
1. Olejki myjące
Olejki myjące bazują na płynnym emulgatorze i dowolnie dobranym oleju. W momencie aplikacji na mokre dłonie i roztarcia, robi się wspaniała emulsja myjąca. Jest to udoskonalona opcja OCM, która nie wymaga „cudowania” z gorącymi i chłodnymi okładami. Możemy stosować ją do twarzy (idealna opcja dla wrażliwców) lub do całego ciała. Wymaga zakupu płynnego emulgatora. Przykładowe receptury poniżej.
OLEJEK MYJĄCY PACHULI
PROSTY OLEJEK MYJĄCY
2. Masła do ciała/mix olejowy do twarzy czy włosów
Również bardzo łatwa opcja, którą bez większego trudu wykonacie w domu. Niestety dla dobrego efektu potrzebujemy przynajmniej 2-3 składników, które powinniście nabyć. Jeżeli planujecie wykonać masło, przydałyby się przynajmniej 2 masła (np. shea, kokosowy), a w przypadku mixa olejów – właściwie dobrane do rodzaju skóry. Świetne receptury na BODY BUTTER znajdziecie na anglojęzycznych stronach. U mnie na blogu z kolei znajdziecie przykładowy mix olejowy (TUTAJ).
BODY BUTTER 1
BODY BUTTER 2
3. Kostki peelingujące
Tutaj skład niejednokrotnie jest dość rozbudowany, ale spokojnie dacie radę stosując sprawdzone receptury. Potrzebne będą tutaj twarde masła (kakaowe, shea), czasami wosk pszczeli, coś do zdzierania (cukier, zmielona kawa, wiórki kokosowe), oraz opcjonalnie jakiś środek myjący. Specjalistką w takich kosteczkach jest (moim skromnym zdaniem) Mineralny Świat Kasi:
KOSTKA PEELINGUJĄCA
KOSTKA Z KORUNDEM
4. Musujące kule do kąpieli
Pewnie część z Was zdziwiona jest, że dopiero tutaj to umieściłam. Mnie się parę razy takie kule nie udały… Trzeba mieć spore wyczucie ile dać oleju, a przede wszystkim bardzo ostrożnie dozować wodę. Tutaj potrzebujemy zakupić sodę oczyszczoną, kwasek, dodatki wedle upodobania (glinki, mleko w proszku, tapiokę, suszone płatki kwiatów), a także oleje lub masła oraz wodę (lub spirytus) w atomizerze. Można też zainwestować w olejki eteryczne czy formy do kul, ale bez tego można się również obejść. Receptur jest sporo, w większości są podobne.
KULE DO KĄPIELI
5. Szminki do ust/błyszczyki
W związku z tym, że zarówno szminki jak i błyszczyki bazują na fazie olejowej + pigmenty, postanowiłam umieścić je jeszcze w tej kategorii. Są dość łatwe w wykonaniu, ale wymagają sporej staranności w odmierzaniu, mówimy tu o dokładności co do ułamka grama, a więc nie obędzie się bez zakupu wagi jubilerskiej. To już znacznie podraża produkcję domową, ale jeśli planujecie wskoczyć na Level 2 lub 3, to w końcu okaże się bardzo pomocna.
SZMINKA DIY
LEVEL 3 – SPECJALISTA
(wymaga specjalistycznych akcesoriów, sporych zakupów w sklepach z półproduktami, szczególnej higieny pracy i … cierpliwości)
Nieodzowne na tym etapie jest zaznajomienie się z rynkiem półproduktów, przeanalizowanie ofert sklepów, zapoznanie się z dozwolonymi stężeniami, co z czym łączyć, a czego nie, etc. Konieczny jest również zakup papierków lakmusowych do badania pH produktu oraz konserwantu, jeśli planujemy używać naszego kosmetyku dłużej niż 2 tygodnie. Dlatego też napisałam o cierpliwości, bo samo zdobycie choć minimalnej wiedzy na temat półproduktów czy opracowanie (przeliczenie stężeń, odważenie) receptury zajmuje sporo czasu. Nie ma tu już mowy o dowolności i przypadkowości. Pewnych rzeczy nie mieszamy z innymi, niektórych nie dodajemy poniżej jakiegoś pH bo nie zadziałają, itp itd. Od tego momentu wkraczamy w etap dokładności i maksimum uwagi. Tu już nie ma mowy o robieniu „na oko”.1. Gotowe zestawy do przyrządzania toników, serum czy kremów
Wiele sklepów z półproduktami oferuje gotowe zestawy do zrobienia w domu. Składniki są odmierzone, do tego załączona jest receptura, niby wszystko proste i jasne, ale… Ale czasami może coś pójść nie tak, w stresie pomieszamy kolejność, przegrzejemy oleje, niedogrzejemy fazę wodną i jest problem.
2. Płyny micelarne do usuwania demakijażu/toniki/serum bezolejowe
Tutaj bazą jest woda, ale w żadnym razie nie może to być woda kranowa. Niektórzy preferują wodę demineralizowaną, wody kwiatowe, napary, ale moim zdaniem to o wiele ze mało. Jedyną stabilną biologicznie (wolną od mikroorganizmów) jest woda jałowa (jakości farmaceutycznej), którą można nabyć w aptece. Jeśli planujemy zrobić płyn do demakijażu, przyda nam się jakiś surfaktant (np. P-4C z ZSK). Mile widziane, zarówno w przypadku toniku, płynu micelarnego czy serum będą dodatki w postaci d-pantenolu i kwasu hialuronowego, a niemalże obowiązkiem, jakiś konserwant. Oczywiście możemy zaszaleć i kupić kolagen z elastyną, jakieś ekstrakty, mix witaminowy –wszystko zależy od zasobności portfela oraz potrzeb skóry.
TONIK Z EKSTRAKTEM Z GRANATU
3. Kremy/balsamy/peelingi na bazie wody
Konieczne będzie dobranie odpowiednich emulgatorów, które dobrze połączą obie fazy. Robiąc kremy niejednokrotnie coś nam się zważy, rozwarstwi, będzie "tępy". Czasami jest to metoda prób i błędów.
KREM DO RĄK
BALSAM POMARAŃCZOWY
PEELING DO TWARZY Z KORUNDEM
4. Pianki/żele/szampony
Tutaj bardzo ważne jest określenie prawidłowego pH produktu. W zasadzie wszystkie środki pianotwórcze mają charakter mocno zasadowy. Jeśli nie zneutralizujemy naszej mikstury, możemy poważnie sobie zaszkodzić (doprowadzić do poparzenia). Konieczne jest ścisłe przestrzeganie zalecanych stężeń.
PIANKA DO MYCIA TWARZY
LEVEL 4 – EKSPERT
(wymaga zachowania szczególnej ostrożności przy tworzeniu, ze względu na zagrożenie dla zdrowia i życia; bardzo pracochłonne receptury, często mocno brudzące)
Dla mnie szczytem umiejętności DIY jest tworzenie mydeł... Jest to chyba jedyna rzecz, której nie wykonam nigdy w domu. Moim zdaniem jest to za duże ryzyko, przeraża mnie możliwość poparzenia górnych dróg oddechowych czy oczu oparami ługu... Każdy, kto potrafi robić mydła, zdając sobie sprawę z zagrożenia, jest po prostu mistrzem. Innym produktem, który mogłabym zaklasyfikować do tego poziomu, to zrobienie własnego tuszu. Próbowałam zrobić kiedyś czarny eyeliner i już wiem, że nigdy więcej nie będę bawić się z czarnym pigmentem. Wszystko było upaćkane czarną mazią, przelanie takiej gęstej mieszaniny do jakiegoś sensownego pudełka graniczy z cudem. Ktokolwiek ma chęć się w to "bawić" musi być MEGA cierpliwym ekspertem.MYDŁO POKRZYWOWO-SKRZYPOWE
TUSZ DO RZĘS
Jak podoba Wam się moja klasyfikacja trudności kosmetycznych samoróbek? Zmienilibyście kolejność? Do jakiej kategorii siebie zaliczacie?
Jestem bardzo ciekawa waszych komentarzy!
Uściski!
Ekoholistka
Jestem bardzo ciekawa waszych komentarzy!
Uściski!
Ekoholistka
0 komentarze:
Prześlij komentarz