Odżywka Petal Fresh Organics Color Protection - czy powala na kolana?

Zazwyczaj kupuję swoje odżywki w Internecie, ale swojego czasu wypatrzyłam w Rossmannie fajne produkty Petal Fresh Organics. Przejrzałam składy i zupełnie oczarowana czekałam na promocję. Parę dni później trafiłam w Hebe na odżywkę z serii Color Protection w promocyjnej cenie 14,99 zł i bez zastanowienia kupiłam.


Marka Petal Fresh Organics jest stosunkowo nowa na naszym rynku i zdecydowanie warta uwagi. Przywędrowała do nas z USA i byłam tym dość zdziwiona, bo wydawało mi się, że Amerykanie raczej średnio gustują w ekologicznych kosmetykach. A tu proszę, miłe rozczarowanie.


Zacznijmy od początku.
Cena: ok. 20-22 zł (w promocji dużo taniej)
Pojemność: 335 ml
Skład: Aqua (water), glycerin, isopropyl palmitate, caprylic/capric triglyceride, behenyl alcohol, cetearyl alcohol, cetyl alcohol, stearyl alcohol, hydroxypropyl methylcellulose, amodimethicone, olea europaea (olive) fruit oil, helianthus annuus (sunflower) seed oil, tocopheryl acetate (vitamin E), retinyl palmitate (vitamin A), panthenol (vitamin B5), *punica granatum extract (pomegranate), *Euterpe oleracea fruit extract (acai), salvia officinalis (sage) leaf extract, orbignya oleifera (babassu) seed oil, tussilago farfara (coltsfoot) flower extract, achillea millefolium (yarrow), equisetum arvense (horsetail), *rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract, althaea officinalis (marshmallow) root, chamomilla recutita (chamomile) flower extract, melissa officinalis (lemon balm) leaf extract, *thymus vulgaris (thyme) extract, dehydroacetic acid, benzyl alcohol, parfum (fragrance)
*Certified organic ingredients
Certified by stellar certification services
Accredited by USDA NOP
*Petal fresh promise: Safe and clean without sulfates, GMOs, petrochemicals, phthalates, parabens, colors or harsh preservatives. pH balanced. Vegetarian & cruelty free.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę przy zakupie to nakrętka (disk top – z uchylną końcówką). O ile w szamponach mi to nie przeszkadza, to już rzeczy bardziej gęste, typu balsamy, kremy, odżywki, z taką nakrętką to udręka. Produkt trzeba strzepnąć dołem do góry i mocno ścisnąć butelkę by coś wyleciało. Ale ok, przymknęłam na to oko i odżywkę użytkuję już koło miesiąca.

Konsystencja jest dość galaretowata. Bardzo przypomina keratynową odżywkę od Kallosa. Szczerze mówiąc bardziej wolę gdy odżywka jest kremowa, jedwabista. Co do zapachu, jest delikatny, owocowy, zdecydowanie nie nachalny. Dla mnie ogromny plus.
 

Skład odżywki może przyprawić o oczopląs. :) Mamy nawilżającą glicerynę, polimer silikonowy (amodimethicone), który poprawia rozczesywanie i zapobiega plątaniu, oleje (oliwa, słonecznikowy, babassu), całą masę ekstraktów (acai, granat, szałwia, podbiał, krwawnik, skrzyp, rozmaryn, prawoślaz, rumianek, melisa, tymianek), oraz witaminy E, A i B5. Na końcu ekokonserwanty i zapach. 

Jak widzicie, dużo się w składzie dzieje i moim zdaniem to taka próba wrzucenia wszystkiego, aby wielu osobom ta odżywka przypasowała. Na mnie podziałało, bo moje włosy bardzo lubią odżywki wypełnione emolientami. Ta jest trochę z pogranicza (trochę emolientów, drobny humektant w postaci gliceryny). Ogólnie oceniam na mocną czwórkę.

Podsumowując :)

Plusy za:
- stosunek cena do pojemności i wydajności
- przyjemny zapach
- bogactwo ekstraktów i witamin
- delikatny skład
- dociążenie i odżywienie włosów
- łatwe rozczesywanie
- szybkie działanie (wystarczy położyć i spłukać - efekt wygładzenia natychmiastowy)
- nietestowana na zwierzętach
- przyjazna dla wegan

Minusy:
- nieporęczne opakowanie (nakrętka)
- skomplikowany skład
- konsystencja

Myślę, że ta odżywka przypadnie osobom mającym włosy szorstkie, puszące, mało elastyczne, raczej porowate i wymagające odżywienia. Czy kupie ją jeszcze raz? Kiedyś na pewno tak. Uważam, że to miła odmiana od silnych produktów silikonowych, wypełnionych dodatkowo proteinami (jak chociażby Kallos Keratin). 

Znacie tą markę? Jakie odżywki lubicie najbardziej?

NowszeWpisy StarszeWpisy Strona główna