Ostatnio dużo się u mnie działo i dosłownie wyrywam czas by coś napisać… Swoją drogą podziwiam bloggerki, które umieszczają wpisy codziennie! Chyba ich doba trwa 48godzin!
U mnie ostatnio sporo nowości zakupowych. Dzisiaj chciałam Wam pokazać 2 fajne produkty, które podobnie jak podkład Lavery, zakupiłam w Ekodrogerii. Szukałam dobrych, ale i niedrogich kredek do oczu. W rozpędzie kupiłam 2 od firmy Benecos, jedną czarną, drugą w kolorze kości słoniowej. Cena za sztukę to 12 zł.
Skład jak przystało na Benecos, godny pochwalenia.
Hydrogenated Jojoba Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Mica, Limnanthes Alba Seed Oil, Hydrogenated Cottoseed Oil, Magnifera Indica Seed Oil, Candelilla Cera, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Glyceryl Caprylate, Corenicia Cerifera Cera, Macadamia Terniflora seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, CI 77891, CI77499, CI77491, CI77492, CI 77510, CI 75470
Mamy tutaj olej z jojoby, makadamii i pestek mango oraz witaminy E – idealne do pielęgnacji wrażliwej skóry pod oczami. Kredki są bezzapachowe, nie zawierają talku i są odpowiednie dla osób noszących szkła kontaktowe.
W konsystencji kredki są średnio miękkie, łatwo się aplikują i nie rozmazują. Jedyna wadą czarnej jest to, że nie jest bardzo mocno napigmentowana. Miałam porównanie czerni od Artdeco (średnio mocny pigment) i kredki no name (bardzo pigment). Kredka od Benecos zbliżona jest do tej od Artdeco zarówno twardością jak i kolorem. Z kolei kredka w kolorze kości słoniowej świetnie aplikuje się na linię wodną oka i dość długo utrzymuje, ale tu nie mam porównania z innymi.
Polecam obie kredki osobom, które nie potrzebują bardzo intensywnych kolorów w makijażu, a którym zależy na naturalnej pielęgnacji. Ja jestem z zakupu bardzo zadowolona. Makijaż wykonany przy ich udziale trzymał się jeszcze po całonocnej imprezie, a to chyba spory atut!
Uściski i oby do usłyszenia wkrótce! :)
0 komentarze:
Prześlij komentarz